2 comments | Leave a comment
tink
02 September 2009 @ 06:53 pm
16 August 2009 @ 06:16 pm
Jutro rozpoczynamy Ziemniak Party w zwielokrotnionej (o 50% xD) liczbie. Denerwuję się D:
A teraz - samobój:
A Quest Before Summer Ends!
5 free sketches for 5 people (nie mam tylu na watchliście D:) who comment first.
A teraz - samobój:
A Quest Before Summer Ends!
5 free sketches for 5 people (nie mam tylu na watchliście D:) who comment first.
24 May 2009 @ 09:08 pm
Podprowadzone od
midare_shinami
"The problem with Livejournal:
We all think we are so close, but really, we know nothing about each other.
So I want you to ask me something you think you should know about me. Something that should be obvious or maybe not, but you have no idea about. Ask away.
Then post this in your LJ and find out what people don't know about you!"
///przy czym zastrzegam sobie możliwość odpowiedzi na niewygodne pytania urażonym milczeniem 8D///
***
Kurcze blade, człowiek nie ma czasu przez weekend zaglądnąć do neta i takie zaległości mu na łeb spadają Dx Dlaczego tak nie postujecie w trakcie tygodnia, kiedy toczę ślinę przed ekranem, hm?
"The problem with Livejournal:
We all think we are so close, but really, we know nothing about each other.
So I want you to ask me something you think you should know about me. Something that should be obvious or maybe not, but you have no idea about. Ask away.
Then post this in your LJ and find out what people don't know about you!"
///przy czym zastrzegam sobie możliwość odpowiedzi na niewygodne pytania urażonym milczeniem 8D///
***
Kurcze blade, człowiek nie ma czasu przez weekend zaglądnąć do neta i takie zaległości mu na łeb spadają Dx Dlaczego tak nie postujecie w trakcie tygodnia, kiedy toczę ślinę przed ekranem, hm?
19 May 2009 @ 06:06 pm

Oraz pracowniany photospam, czyli jak mówić o robieniu 'sztuki' bez jej pokazywania xD
( Read more... )
07 May 2009 @ 07:02 pm
Dzisiaj po raz pierwszy pomyślałam o tym, że zupełnie inaczej rysuję w pracowni/ew, rzeczy do pracowni, niż te moje własne bazgroły. Nie chodzi mi o styl, bo to jest oczywiste - moje komiksiaste rzeczy nie ciągną tak do realizmu, jak na przykład lifedrawing. Raczej mam na myśli sposób rysowania, chociażby ruszania ręką. Też patrzenie na niektóre rzeczy i mentalne podchodzenie do pracy, którą mam przed sobą. I więcej satysfakcji daje mi wymęczony obrazek w pracowni. Czuję że od tamtej strony coś ruszyłam, moje komiksiaste bazgroły dalej zostały na poziomie piaskownicy.
Właśnie kretyńskie jest to, że nie zaczęłam rysować diametralnie lepiej (ale jednak trochę inaczej, przyznaję się) moich własnych bazgrołów, ale przez zajęcia w pracowni, widzę teraz ile byków na nich stawiam Dx
Poza tym I miss lifedrawing ;< przez ostatni weekend tylko malowałam, teraz odpuszczam jeden dzień w tygodniu z modelem na rzecz taplania się w farbie. To znaczy że na modela będę chodzić tylko raz w tygodniu. HALP!
btw: Sen sprawiedliwych nie występuje już w polskich księgarniach. Uważa się go za gatunek wymarły. A ja, głupia, myślałam, że zacznę sobie zbierać Sandmana od początku i dzięki temu wreszcie przeczytam od deski do deski. Oj, naiwna, naiwna.
Nawet jeśli kiedyś na niego wpadnę, to będzie pewnie w kosmicznej cenie, jako perła kolekcjonerska. Egmont, I hate you, hear me roar!
Właśnie kretyńskie jest to, że nie zaczęłam rysować diametralnie lepiej (ale jednak trochę inaczej, przyznaję się) moich własnych bazgrołów, ale przez zajęcia w pracowni, widzę teraz ile byków na nich stawiam Dx
Poza tym I miss lifedrawing ;< przez ostatni weekend tylko malowałam, teraz odpuszczam jeden dzień w tygodniu z modelem na rzecz taplania się w farbie. To znaczy że na modela będę chodzić tylko raz w tygodniu. HALP!
btw: Sen sprawiedliwych nie występuje już w polskich księgarniach. Uważa się go za gatunek wymarły. A ja, głupia, myślałam, że zacznę sobie zbierać Sandmana od początku i dzięki temu wreszcie przeczytam od deski do deski. Oj, naiwna, naiwna.
Nawet jeśli kiedyś na niego wpadnę, to będzie pewnie w kosmicznej cenie, jako perła kolekcjonerska. Egmont, I hate you, hear me roar!
Current Mood: dupiasty
